Remis z liderem

Udostępnij na:

ciezkowianka herbNiedziela  była udanym dniem dla ciężkowickich drużyn, które rozgrywały spotkania wyjazdowe. Najpierw trampkarze pokonali w Bolęcinie miejscowego „Promyka” 6-1 (bramki Michał Kucharski-5 oraz Maciej Cieśla-1). Juniorzy starsi zwyciężyli na wyjeździe w podoświecimskiej Włosienicy z „Sygnałem” 4-1 (bramki Szymon Pstraś, Patryk Paździora, Marek Taraur i Damian Nicpoń.

Do poziomu swoich młodszych kolegów dostroili się seniorzy, którzy mieli jednak zadanie o niebo trudniejsze, gdyż zmierzyli się w Babicach z liderem chrzanowskiej A klasy miejscową „Arką” z którą w ostatnich 4 latach tylko raz zremisowali 2-2 na własnym boisku w sezonie 2015/16. W dodatku w niedzielę z różnych względów trener Wojciech Tomasiewicz nie mógł skorzystać nie tylko ze swojego najlepszego strzelca Mariusza Biela, ale również z Mateusza Bulgi, Damiana Telegi, Artura Olejka, Mateusza Ślusarczyka, Kamila Strzelca , Marka Taraura i Jakuba Dziurowicza. W kadrze meczowej znalazł się za to pozyskany z mieleckiej „Stali” Szymon Matusik. Tak więc niedzielne spotkanie w Babicach było dla „ciężkowickiego walca” prawdziwym testem. Tym bardziej, iż miejscowi co najmniej od sześciu lat mają aspiracje awansu do klasy okręgowej, a jak pamiętamy rywalizację z „Victorią” 1918 Jaworzno przegrali dopiero w przedostatniej kolejce poprzedniego sezonu wygrywając jesienią na stadionie miejskim przy Krakowskiej 3-2. Z kolei z „Ciężkowianką wygrali dwukrotnie 4-0 na własnym boisku oraz 3-0 w Ciężkowicach (chociaż w tym ostatnim spotkaniu mimo wysokiej wygranej ekipy z Babic równie dobrze mógł paść rezultat remisowy). facebook button

Jaworznianie podeszli do niedzielnego meczu  z respektem dla przeciwnika, jednak nie była to „obrona Częstochowy”, a neutralizowanie poczynań gości w środku pola. Pierwszą groźną sytuację stworzyli miejscowi w 15 minucie, gdy znajdujący się w dogodnej sytuacji Kościelniak minimalnie chybił. Jednak z minuty na minutę rozgrywali się operujący w środku pola Bieda oraz Jaromin. Ten ostatni w 23 minucie precyzyjnie podał piłkę za plecy ciężkowickiej defensywy z czego skorzystał Krzysztof Kościelniak, który w sytuacji „sam na sam” nie dał szans Kotyzie pakując precyzyjnym uderzeniem piłkę pod poprzeczkę. Nie mając nic do stracenia „Ciężkowianka” ruszyła do odrabiania strat. Niestety strzały Chrząścika, Ciołczyka czy Świerczyńskiego mijały światło bramki bądź były blokowane przez ambitnie grających defensorów gospodarzy. Z kolei prostopadłe zagrania Tomasza Biedy stwarzały olbrzymie zagrożenie pod ciężkowicką bramką. Na szczęście  Daniel Kotyza kolejny raz udowodnił, iż swój fach zna doskonale broniąc kilkukrotnie w ekstremalnych warunkach. W 36 minucie w starciu z rywalem kontuzji doznał Tomasz Ciołczyk. Jednak wrodzona ambicja sprawiła, iż popularny „Szabes” wytrwał do końca pierwszej połowy, która zakończyła się jednobramkowym prowadzeniem gospodarzy.

Po przerwie zawodnicy „Ciężkowianki” zneutralizowali poczynania Biedy, który do czasu nie stanowił w tej odsłonie już tak poważnego zagrożenia.  Podopieczni Wojciecha Tomasiewicza  zaczęli grać  wysokim pressingiem, co zaczęło przynosić efekty. W 60 minucie w wymarzonej sytuacji znalazł się Rzeszutko, ale minimalnie chybił. Kolejne minuty przynosiły kolejne akcje, a dużo ożywienia wniósł wprowadzony po przerwie Szymon Nowak. Napór „Ciężkowianki” rósł, zaś ”Arka” próbowała groźnych kontrataków, po których wspaniale interweniował Kotyza, broniąc między innymi w 75 minucie fantastyczne uderzenie Kościelniaka. Kiedy wydawał się, że wynik się nie zmieni i gospodarze dowiozą do końca meczu jednobramkowe prowadzenie Marcin Rzeszutko po indywidualnym rajdzie doprowadził do wyrównania w  87 minucie. Radość zawodników z Ciężkowic nie trwała jednak długo, gdyż  już 2 minuty później niewidoczny w drugiej połowie Tomasz  Bieda po minięciu trzech zawodników gości uderzeniem z pola karnego wyprowadził  ponownie „Arkę” na prowadzenie. Zawodnicy z Jaworzna nie poddawali się jednak i zaatakowali w doliczonym czasie gry jeszcze mocniej. W 93 minucie meczu rzut wolny z Szymona Pieczki cudem wybronił Proksa, a odbitą piłkę na rzut rożny wyekspediował  obrońca gospodarzy. Emocje sięgnęły zenitu. Cała drużyna „Ciężkowianki” poza bramkarzem znalazła się na polu karnym miejscowych. Dośrodkowanie Marcina  Rzeszutki do Barańskiego – który zgrał głową piłkę na trzeci metr – wykorzystał  Szymon Pieczka  również głową wyrównując stan meczu na 2:2. Po tym golu sędzia zakończył ten emocjonujący mecz. Wywalczony w takich okolicznościach punkt to na pewno sukces młodego ciężkowickiego zespołu, chociaż strata dwóch punktów sprawiła, że obydwa zespoły spadły w tabeli na ex aequo 4-5 miejsce w tabeli chrzanowskiej „A” klasy.

W najbliższą sobotę 9 września „Ciężkowianka” podejmuje na własnym stadionie w Ciężkowicach szóstą w tabeli „Wisłę” Jankowice, w której do niedawna występowała całkiem spora kolonia jaworznickich piłkarzy wywodzących się z ligi Salos-u. Początek o godzinie 17.00. Zapowiadają się spore emocje. Do składu „ciężkowickiego walca” powinni powrócić nieobecni w niedzielę Biel, Bulga, Telega, Olejek i Starzec. Udział w rozgrywkach ligowych oraz zajęciach drużyn młodzieżowych są dofinansowane z budżetu Gminy Jaworzno w ramach realizowanych zadań publicznych „Śladami Błaszczykowskiego”, z zakresu profilaktyki i przeciwdziałania alkoholizmowi „Profilaktyczna Alternatywa” oraz z Programu „Klub” Ministerstwa Sportu i Turystyki.

PKS „Arka” Babice – LKS „Ciężkowianka” Jaworzno 2-2 (1-0)
1-0 Kościelniak 23’
1-1 Rzeszutko 87’
2-1 Bieda 89’
2-2 Pieczka 90’+4 (głową)

Ciężkowianka: Kotyza – Radomski D., Barański, Jochymek, Radomski M. (65′ Matusik) –
Rzeszutko, Woronowicz, Pieczka, Chrząścik – Ciołczyk T. (46′ Nowak), Świerczyński (75′ Fitał)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.